FSO Polonez Cargo na pewno żadnego konkursu piękności by nigdy nie wygrał. Nie do tego został jednak stworzony. Jak większość polskich aut, powstał jako odpowiedź na konkretną, palącą potrzebę.

Najpierw były prototypy Poloneza w wersji sanitarka, o nadwoziu kombivan, powstałe w 1986 roku. Inżynierowie wykorzystali w nich konstrukcję z seryjnego Poloneza Trucka. Do samonośnego nadwozia z przodu, przyspawali ramę w tylnej części pojazdu, na której zamontowano przedział sanitarny z tworzyw sztucznych. FSO stworzyła serię prototypów, ale żadne nie były wystarczająco udane, więc w 1990 roku prace ostatecznie zakończono.
Jak się później okazało, nie na długo. W 1991 roku skończyła się produkcja FSO 125p w wersji kombi, które było dotychczas wykorzystywane do budowy karetek pogotowia. Na rynku pojawiła się więc dotkliwa luka. Aby ją zapełnić, FSO jeszcze w tym samym roku powróciło do zarzuconego projektu. Choć pierwotnie zakładano budowę Polonezów sanitarek na bazie Poloneza Trucka, ostatecznie wycofano się z tego pomysłu. Inżynierowie postanowili zaadaptować najnowszy produkt FSO, czyli Poloneza Caro. Do nadwozia pozbawionego dachu oraz tylnej części, montowano metalowy szkielet, wydłużający i podwyższający nadwozie. Na ten szkielet zakładano laminatową nadbudowę. Nadbudowa podwyższała Poloneza o ok.40 cm do wysokości 188 cm i wydłużała o 30 cm, do długości 461 cm.
Polonez z plecakiem piękny oczywiście nie był, ale spełniał podstawowe założenia: był praktyczniejszy i mógł być wykorzystywany jako karetka. Dzięki laminatowej nadbudowie, znacznie zwiększyła się przestrzeń ładunkowa. FSO Polonez Cargo mógł przewozić znacznie wyższe i dłuższe ładunki- maksymalnie do 1,9 m długości, czyli akurat na nosze. Nieco rozczarowywała jednak ładowność. Pomimo wzmocnienia zawieszenia, dopuszczalne obciążenie szacowano na 300-450kg.

Gama silników FSO Poloneza Cargo składała się z trzech silników. Benzynowych 1.6 z gaźnikiem Webera (87 KM) oznaczanego jako 1600 CB lub z jednopunktowym wtryskiem Multec (80 KM) oznaczanego jako 1600 CE. W ofercie był też diesel 1.9 (70 KM) o oznaczeniu 1900 EJ.
Proces produkcyjny Poloneza Cargo był tak naprawdę współpracą. FSO wysyłała bowiem nadwozia ze szkieletami do podwykonawców. Laminatowe nadbudowy wykonywano w dwóch miejscach; Zakładzie Tapicerki Samochodowej w Grójcu oraz firmie Auto-Form w Mysłowicach, specializującej się w budowie karetek. Co ciekawe, nadbudowy z obu firm różniły się od siebie długością i przetłoczeniami.
Choć FSO stworzyła Poloneza Cargo głównie z myślą o karetce i w takiej wersji był najpopularniejszy, sprzedawała go również prywatnym klientom, jako pojazd towarowo-osobowy. Pojazd był strzałem w dziesiątkę dla wielu małych przedsiębiorców, oferując większą praktyczność w przystępnej cenie. Na drodze do większej popularności stanęła w zasadzie tylko mizerna moc produkcyjna wynosząca około 200 egzemplarzy miesięcznie.
Poloneza Cargo wytwarzano do 1997 roku, kiedy zastąpił go nowocześniejszy (i mniej popularny) model Plus. Jego kariera z kolei, jak i całego Poloneza, skończyła się w 2002 roku.

O miniaturze – FSO Polonez Cargo
FSO Polonez Cargo w skali 1/43 pochodzi z nr.13 serii DeAgostini “Legendy FSO”. Początkowo, autko miało ukazać się 6 lipca 2022 roku, ale wydawca zmienił kolejność i wypuścił Poloneza Cargo już 8 czerwca.
Modelik robi bardzo dobre ogólne wrażenie. Jest dobrze zmontowany, ma ładnie położony lakier oraz dużo detali. Ma też barwione wnętrze. Po wnikliwej analizie, dostrzeżemy jednak pewne niedociągnięcia. Przedni wlot ma pionowe ożebrowanie którego brak w prawdziwym aucie, natomiast zarówno przednie jak i tylne lampy wydają się trochę za duże. Różnicę najbardziej widać kiedy postawimy Cargo obok Caro. W teorii te elementy powinny być takie same, gdyż oba auta korzystają z tych samych części. Niestety, wyraźnie widać że przy opracowywaniu nowej formy do Poloneza Cargo, producent lekko zmienił proporcje.
Pomimo tego, FSO Polonez Cargo z “Legend FSO” to nadal bardzo fajna miniaturka. Nie musiałem nawet dokonywać żadnych większych modyfikacji! Jedyną rzeczą którą dodałem były szkiełka w bocznych lusterkach.
Jak zawsze, zapraszam do galerii zdjęć oraz oczywiście do obserwowania MiniAutomobili na Facebooku i Instagramie!
*** ENGLISH ***
The FSO Polonez Cargo would certainly never win any beauty contests. Then again, that was never what it was designed for. Like most Polish cars, it came as a response to a specific and pressing need.

At first, there were prototypes of Polonez ambulances with panel van body, created in 1986. The engineers used the chassis layout of the production model Polonez Truck. They welded a rear frame onto the front section of the car’s unibody, then mounted a plastic ambulance compartment onto it. The FSO produced a series of prototypes, but none proved successful enough and in 1990 the project was ultimately abandoned.
As it turned out, not for long. In 1991, production of the FSO 125p Estate finally came to an end. Since it had long served as the platform for ambulance conversions, its discontinuation left a major gap in the market. To fill this gap, FSO returned to the abandoned project later that year. Although the ambulances were originally intended to be based on the Polonez Truck, those plans were eventually dropped. Instead, engineers chose FSO’s latest model, the Polonez Caro. The roof and rear bodywork were removed and replaced with a steel framework that lengthened and raised the vehicle. A fiberglass body shell was then mounted over the frame.The conversion increased the vehicle’s height by around 40 cm, to 188 cm, and its overall length by 30 cm, to 461 cm.
Of course, the Polonez with a backpack wasn’t beautiful, but it met its primary objective: it was more practical and could be used as an ambulance. The fiberglass body extension significantly increased the load area. The FSO Polonez Cargo was capable of carrying much taller and longer loads—up to 1.9 m in length, enough to accommodate a stretcher. The carrying capacity however, disappointed. Despite the strenghtened suspension, it could only carry 300 – 450 kg.

FSO Polonez Cargo’s engine line-up consisted of three units. A 1.6-litre petrol engine with a Weber carburettor producing 87 hp (1600 CB), a 1.6-litre petrol engine with Multec single-point fuel injection producing 80 hp (1600 CE), and a 1.9-litre diesel producing 70 hp (1900 EJ).
The production process of the Polonez Cargo was in fact a collaboration. FSO supplied bodyshells with frames to subcontractors, who built the fiberglass rear sections. Two facilities carried out this work; the Automotive Upholstery Plant in Grójec and Auto-Form in Mysłowice, which specialized in ambulance conversions. Curiously, the fibreglass structures from the two manufacturers varied in length and in their body pressings.
Although FSO designed the Polonez Cargo mainly with ambulance use in mind—and this was its most common configuration—it was also sold to private customers as a passenger-cargo vehicle. The vehicle proved to be a hit with many small business owners, offering greater practicality at an affordable price. The only real obstacle to wider popularity was its limited production capacity of around 200 units per month.
The Polonez Cargo remained in production until 1997, when the newer (though less popular) Plus model replaced it. Its history—and that of the Polonez range as a whole—came to an end in 2002.

About the miniature – FSO Polonez Cargo
The FSO Polonez Cargo in 1:43 scale comes from issue No. 13 of DeAgostini’s “Legendy FSO” Polish partwork series. Initially, the model was scheduled for release on 6th July 2022, but the publisher changed the order and released the Polonez Cargo earlier, on 8th June.
The model makes a very good overall impression. It is well assembled, has a nicely applied paint finish, and plenty of details. It also features a coloured interior. However, after closer inspection, you notice some shortcomings. The front grille has vertical ribbing that is not present on the real car, while both the front and rear lights appear slightly too large. The difference is most noticeable when the Cargo is placed next to the Caro. In theory, these parts should be identical, since both cars share the same components. Unfortunately, it is clearly visible that when developing the new tooling for the Polonez Cargo, the manufacturer slightly altered the proportions.
Even so, the FSO Polonez Cargo from “Legendy FSO” Remains a very appealing model. In fact, I didn’t have to make any significant modifications to it. The only addition I made was fitting a glass-effect to the wing mirrors.
As always, feel free to view the photo gallery, and of course, follow MiniAutomobile on Facebook and Instagram!















